Pielgrzymowanie w zachodniej Szkocji

Zapewne niewielu ludziom Szkocja jawi się jako miejsce pielgrzymek, a jednak w historii tego kraju zapisała się obecność ludzi praktykujących starożytną tradycję ‘pielgrzymowania dla Chrystusa’.

DSCN1074a

Północna część Wysp Brytyjskich, to obszar, na którym w zadziwiający sposób od ok. IV w. po Chrystusie rozwijało się celtyckie chrześcijaństwo. Niełatwo jest odtworzyć w pełni jego obraz, m.in. z powodu stuleci interpretacji i reinterpretacji materiału pozostałego po iroszkockich chrześcijanach. Ich sposób bycia Kościołem został ostatecznie zmarginalizowany i zastąpiony formami przynoszonymi z kontynentu od przełomu VI/VII wieku. Jednak być może ta opozycja nie jest wcale aż tak istotna, biorąc pod uwagę fakt, że wielu iroszkockich misjonarzy położyło podwaliny chrześcijaństwa wśród germańskich ludów na kontynencie. Więcej o tym można się dowiedzieć np. z książek prof. Jerzego Strzelczyka (Iroszkoci w kulturze średniowiecznej Europy, Poznań, 2008; Apostołowie Europy, Poznań, 2010) albo w skrótowej wersji w artykule A. Miotka SVD (http://www.studiawarminskie.uwm.edu.pl/assets/Artykuly/sw39-161-168.pdf).

DSCN0920a

Po II wojnie światowej w Wielkiej Brytanii wytworzyła się praktyka pielgrzymek niosących krzyż. Najstarszą jest Student Cross zmierzająca do maryjnego sanktuarium w Walsingham i posiadająca obecnie 11 tras – http://www.studentcross.org.uk. Uczestnicy Northern Cross zmierzają do tzw. Świętej Wyspy (ruin opactwa na Lindisfarne, wyspie na północno-wschodnim wybrzeżu Brytanii, http://www.northerncross.co.uk).

DSCN0873a

A uczestnicy – Scottish Cross, http://www.scottishcross.org.uk – zdążają na wyspę Iona, symboliczne miejsce promieniującego niegdyś na całą Brytanię i poza nią celtyckiego chrześcijaństwa, na którym św. Kolumban (Starszy) założył klasztor w 563 r. Pielgrzymki odbywają się w okresie Wielkiego Tygodnia i przybywają do celu na Wielkanoc, a pielgrzymi niosą ze sobą kilkumetrowy krzyż.

DSCN1071a

Tak się złożyło, że w czasie moich studiów w Wielkiej Brytanii znalazłem informację o Scottish Cross i odbyłem taką pielgrzymkę po raz pierwszy w 1999 r. Po powrocie do Polski sądziłem, że było to dla mnie wydarzenie jednorazowe, ale po przerwie zgłosiłem się ponownie i od kilku lat przeżywam Wielki Tydzień i Święta Zmartwychwstania Pańskiego w drodze przez góry i szkockie mokradła w grupie niosących krzyż pielgrzymów. Warunki pogodowe i odludność okolic, przez które przechodzimy, sprawiają, że Scottish Cross jest możliwy tylko jako przedsięwzięcie grupowe (możliwości noclegowo-logistyczne ograniczają liczebność grupy do trzydziestu kilku osób). Pokonujemy ok. 150 km od Niedzieli Palmowej do Wielkiej Soboty, idąc bitymi duktami w dolinach, ale też często bez ścieżek przez szkocki bog (podmokłe wrzosowiska) bez względu (prawie J) na pogodę. W tym roku (2015) po raz kolejny wyruszyliśmy z Corran (na południe od Fort William) i przez tereny Moidart i Ardnamurchan dotarliśmy do północnych brzegów wyspy Mull, by z Tobermory, przez Salen i przełęcz pod Ben More (najwyższy szczyt wyspy) wejść na Ross of Mull i dotrzeć do Fionphort, skąd kursuje prom na Ionę. W tym roku było zimno i mokro, a do tego wietrznie (ale pamiętam lata, gdy było sucho i słonecznie J, ale też i takie, gdy było mroźno).

DSCN0867a

Pielgrzymka jest ekumeniczna, choć znaczna część warstwy modlitewno-liturgicznej wywodzi się z liturgii rzymskokatolickiej. Organizatorami i przewodnikami pielgrzymki są świeccy. Dzień zaczyna się i kończy wspólną modlitwą, ze specjalnie przygotowanego modlitewnika. W ciągu dnia kilkukrotnie mają miejsce tzw. stacje, w czasie których pielgrzymi dzielą się swoją refleksją związaną z Wydarzeniami Wielkanocnymi albo innymi bieżącymi sprawami. Po stacji jakiś czas idziemy w milczeniu. Sprawujemy też liturgię Triduum Paschalnego, a w Wielkanoc bierzemy udział we wspólnym nabożeństwie w kościele dawnego opactwa. W czasie drogi niezwykle istotną rolę pełni 2,5 metrowy krzyż. Nie jest zbyt ciężki (dorosła osoba jest w stanie ponieść go w pojedynkę), ale wystarczająco, by odczuć dodatkowy ciężar. Jednak krzyż często w zaskakujący sposób dodaje niosącemu energii (czasem trudno jest dotrzymać kroku dwójce/trójce pielgrzymów niosących krzyż, choć można by oczekiwać, że to właśnie oni powinni pozostawać w tyle). Scottish Cross to dla mnie niezwykłe doświadczenie odkrywania Bożej obecności w moim życiu.

Stanisław Grodź svd 

 

DSCN1085a

Copyright 2018 − Werbiści Lublin − All rights reserved

T-more Studio Reklamy

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress